Recepta na szary listopadowy dzień
Leniwie snuje się dym z
komina
Ginąc w szarości
listopadowego dnia
Słońce w chmurach w najlepsze
drzemie
Nawet wiatr ukrył się w
koronie drzew.
Wszystko w szarości się
schowało
Z szarej chmury padać zaczyna
Tak jakoś chłodem powiało
Najwyraźniej słońce mocno
zaspało.
Listopad w kaloszach człapie
Strącając ostatnie liście z
drzew
Pies obrażony w budzie się schował
Bo wszyscy mówią że psia pogoda
.
Ten szary dzień kolorów
nabrać może
Gdy wstaniemy w dobrym
humorze
Z uśmiechem na twarzy dzień
powitamy
Nic do stracenia przecież nie
mamy .
Więc głowa do góry pora wstać
Życie swoje mocną ręką trzeba brać
Nie zawsze będzie szaro i źle
Tylko po prostu tego trzeba
chcieć.
Najlepiej dzień zacząć z
Bogiem
Wtedy jasny dzień stanie za
progiem
Wszystko co szare rozpłynie
się w dali
A my pracą
i modlitwą będziemy Boga chwalić.
M.K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz